niedziela, 28 listopada 2010

Pada śnieg

       Ponieważ na prawdziwą choinkę jeszcze trochę za wcześnie , mam ...


I ponieważ choinkowych laseczek w sklepach brak- zrobiłam własne...


... a także testowałam lukrowe druty ...





I trochę zaplecza :-)


                                               
Jak zrobić laseczki ? Gotując w garnku syrop z cukru, wody , łyżki masła i odrobiny cream of tartar  do temperatury 260 st c. Po wylaniu masy na marmurową powierzchnię- lub talerz,  należy ją nieco ostudzić a następnie rozciagać w dłoniach aż zbieleje i nada się do formowania laseczek. Rękawice termiczne bardzo wskazane! 



42 komentarze:

MałGosia pisze...

No niemożliwa jesteś kobieto w tych swoich poczynaniach! PIĘKNE! :-) I jaka misterna robota.... przed sweterkami chylę czoła!

Gosia pisze...

Zazdroszczę talentu, no i precyzji wykonania. Z moim brakiem cierpliwości mogę tylko pomarzyć o takich cudeńkach :) Pozdrawiam

Patrycja pisze...

Mowę mi odjęło. Po prostu piękne i misterne:)

agus pisze...

Prześlicznie, jestem zachwycona Twoimi pracami!

margot pisze...

te sweterki mnie powaliły na kolana ,a te laski to mi się w głowie nie mieszczą
Jak się robi te swetry?Bo ja chyba nie zasnę , muszę dowiedzieć :P
a choinka to najpiękniejsza na świecie

Wingy pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Wingy pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Wingy pisze...

Jesteś absolutną i niekwestionowaną Mistrzynią wypieków, a w kategorii zdobienie - po prostu pękł termometr! Druciakowa robota doskonała, choinka przecudna. Zachwycasz niewiarygodnie. Uwielbiam do Ciebie zaglądać!!!

Ania vel Vespertine pisze...

Wow, Lady, wymiatasz :) Cuda...

Delie pisze...

Czasem wydaje mi się, że już nie można zrobić niczego piękniejszego. A Ty znowu pokazujesz coś takiego, że mowę odejmuje!

Agatek pisze...

zaniemowilam, niesmamowite :)

Zussska pisze...

To jest niezgodne z konwencją genewską! Nie humanitarne!!! Tak wpędzać w kompleksy!!!!

Polka pisze...

Jesteś niesamowita wiesz? Czy ja się powtarzam?:)))

Gospodarna narzeczona pisze...

O nie takie swetry. I Laski. Ja laski zawsze przywoże z zagranicy. I serio można je zrobić samemu jak no ja?

Anonimowy pisze...

jestes mistrzynia nad mistrzyniami :)

pozdrawiam, mexi

Anonimowy pisze...

Uwielbiam tutaj zaglądać. Zawsze czeka mnie coś wyjątkowego, niwesamowitego i na dodatek pokazane w taki sposób, że wielu profesjonalistów mogłoby się od ciebie uczyć.
W ubiegłym roku zachwycił mnie domek, wyjątkowo piękny. W tym roku juz sama nie wiem co piękniejse :) Jako, że dziergam, to wskazałabym na robótki :)choć amm świadomość, że zrobienie tak idealnie lasek to też wyczyn :)
Pozdrawiam CUDOtwórczynię :)
h_elen

Anonimowy pisze...

Ja tu zaglądam do ciebie codziennie i codziennie mnie zaskakujesz, wiesz doskonale wiesz jaki cudeńka robisz. Codziennie siedzę i potrze i nie mogę wyjść z podziwu. Te laseczki, sweterki, bałwanki, śnieżynki, liście aniołki czy domki z piernika i wszystkie wypieki u Ciebie powalające, eleganckie i perfekcyjne, diabeł tkwi w szcegółach..... :)
Czytam komentarze i przepisy, ale mam kilka pytań :)
Zdradzisz jak zrobiłaś w poprzednim poście te śnieżynki, a właściwie jak nałożyłaś ten lukier "haftowany" na pierniczki. Ja tego zadania się nie podejmę, ale spróbuję to z cukrem, cukrem pudrem, pędzelkiem i wodą - bardzo ciekawy pomysł.
Drugie pytanko :) Te cudne śnieżynki, które pojawiły się w dzisiejszej choince powalającej (DOSŁOWNIE!!!!) i w w poprzednim poście, gdzie kupiłaś, albo wiesz gdzie podobne można kupić?
Podziwiam nie zmiennie codziennie się zachwycam i napawam sie pięknem jakie nam dajesz :):):) Aaaaa i widziałam rysunki tych cudnych pierniczków na kartkach, powiedz Ty sama projektujesz je a potem wycinasz, no bo chyba nie można mieć tylu foremek ! :)
Najładniejsze pierniczki jakie widziałam ..... Nie tylko te z tego postu, ale ogólnie z całego bloga.......
Pozdrawiam,
T.

bakerlady pisze...

Robione foremki własnorecznie mam dwie- aniołka z zeszłego roku i jeszcze jakąś - poświęciłam na ten cel niezbyt udanego łosia z Ikea. Tegorocznego bałwanka narysowałam na tekturze i odrysowywałam kształt nozem na cieście piernikowym. Zabawa fajna ale na krótką metę, ciężko jest zrobic takich pierników kilkadziesiąt.
Zresztą, zwykle robię po kilka- kilkanascie pierników z jednego wzoru bo wiecej mnie po prostu nudzi.
Rysunki na papierze są mi pomocne jak chcę pokolorowac ludziki w przemyślany sposób- żeby mi niechcący ręka nie leciała nie w tą stronę co trzeba :-)

Kurs lukrowania śniezynkowego jest tu : http://bakerlady.blogspot.com/2008/11/jak-to-zrobi.html
Widac, ze najpierw robię kontur a potem wypełniam całość gęstym lukrem :)

Foremki śnieżynkowe kupiłam w tym roku w Paryżu , sa niewielkie ( najmniejsza naprawdę malutka) ale naprawdę wdzięczne w kształcie

Cieszę sie bardzo ze się Wam moja zabawa podoba :-)

margot pisze...

a te swetry?Jak się je robi?

Majana pisze...

Niesamowita jesteś ! :)) Cuuuda, po prostu cuda tworzysz! :))))

Anonimowy pisze...

To już nałóg... Dziń zaczynamod wejścia na Twoją stronkę :)
No właśnie... te sweterki spać mi dają :) Jak taaakie cudo można wydziergać? Zdradź proszę :)
h_elen

Barbara pisze...

po prostu NIESAMOWITE!!!! CUDOWNE! Zawsze jak tu zaglądam to szczęka mi opada z wrażenia! A sweterki.... ;-) ach... nie znam odpowiednich słów... Mam pytanko a propos lasek... czy bez cream of tartar da się je zrobić? czy barwnik dodaje się do goracej masy?

Anonimowy pisze...

Cudowne! :)

zemfiroczka pisze...

No Lady - Twoje cuda za każdym razem zamykają mi buzię, bo nie wiem, co mam mówić. Śliczne misterne rękodzieła :)


pozdr!

Karola pisze...

mam wrażenie, ze trafiłam do bajki. przepięknie tu u Ciebie. zostaję.

bakerlady pisze...

barwnik wolę dodawać w momencie, kiedy masę da sie juz ugniatac w rękach- wprawdzie skutkuje to czerwonymi palcami no ale co tam... bez cream of tartar tez się da.

No i najlepsze do tej pracy są dwie osoby- jedna ugniata białą masę, druga czerwoną

Nie wiem jak wytłumaczyc sposób zrobienia sweterków.. no.. lukrem !! :-d

Huru pisze...

margot, swetry to tajemnica, nie można zdradzać wszystkiego :D

Mocca pisze...

A może jakiś przyspieszony fotograficzny kurs swetrowy?
Ciekawośc mnie żżera!

Karmel-itka. pisze...

istny kunszt mistrzowski... te lukrowe kubraczki, te lizaczki.
po prostu... aż słów brakuje, takie cuda. misterna robota, godna złotego...ba, platynowego medalu!

Anonimowy pisze...

Znalazłam takie foremki w kształcie płatków śniegu. Oto link:
http://www.tortownia.pl/sklep,1026,102,PME,Komplet_wykrawaczek_plastikowych_platki_sniegu.html

Powodzenia!

Pani Bakerlady!
Dzięki Pani można odkryć na nowo radość z bycia kobietą.
Dziękuję i życzę wszystkiego co szczęściem się zwie, aby trzymało się Pani i Pani rodziny!

anka pisze...

Po pierwsze - mistrzostwo. Podglądam od dawna, od starego blogu. Szkoda, że tak rzadko się pojawiasz, ale niewątpliwie warto czekać.
Po drugie mam pytanie, jako że zakładam, że na pierniczkach lukrowanych zjadłaś już zęby :) Ile wcześniej można polukrować pierniczki, żeby się nadawały do zjedzenia? Trzeci sezon robię pierniki z Twojego przepisu, a w tym roku wyszły mi dziwnie lepkawe, mimo dopieczenia i trzymam je w lodówce. Mam poważny deficyt czasu wolnego, więc zastanawiam się kiedy je polukrować, żeby wyrobić się na Gwiazdkę, będą dodatkiem do prezentów i chciałabym, żeby były też smaczne. Preferuję lukier robiony z białek utartych z pudrem. Co radzisz? Czekać do ostatnich dni, czy zaczynać już?

Delie pisze...

Wydaje mi się, że nie ma rzeczy niemożliwych jeśli chodzi o Twoje umiejętności. Podziwiam niezmiennie.

bakerlady pisze...

z lukrowaniem mozna zaczynac juz spokojnie
z lukrem sie nic nie dzieje, moja mama trzyma moje pierniko polukrowane cały rok i tak sobie po jednym co jakiś czas wyjmuje i je

ja ich nie jem bo dla mnie jest na nich za duzo cukru
ale polukrowane oszczędniej- czemu nie :)

fotoala pisze...

Misterna robota. Wspaniale zielone sweterki. Po prostu sliczne. Brak mi slow...

Nina pisze...

jestem zachwycona Twoimi wyrobami - dopiero przed chwilą odkryłam Twojego bloga

mowę mi odejmuje jak patrzę na te kunsztowne cudeńka w tym domek z piernika - zrobiony z dbałością o najdrobniejszy detal - z drabiną włącznie, pierniki wszelkiej maści

mogę patrzeć i patrzeć, nigdy niestety sama nie powtórzę :(

Violiśka pisze...

Bałwanki są przeurocze! A te sweterki! Majstersztyk! Choinka też piękna:)

Millu pisze...

Witaj,
pozwoliłam sobie zalinkować na moim blogu Twoje zdjecie i Twój przepis na przecudne laseczki lukrowe... kilka osób mnie pytało o takowy... a ja przyznam się szczerze u Ciebie go znalazłam, więc nie będę udawała żem sama wymyśłiła...
Mam nadzieję, że się nie pogniewasz:)
Pozdrawia serdecznie:)

Bo pisze...

czapki z glow

sweterki w glowie mi sie nie mieszcza

michelle_19 pisze...

Coś niebywałego!! PIĘKNE, CUDNE! Masz talent, niesamowity, mam nadzieje, że zdajesz sobie Kochana z tego sprawę;) Przejrzałam cały blog, naprawdę, dodaję go do ulubionych.

piegusek1976 pisze...

te pierniczki az zapierają dech w piersiach!!! te sweterki wyglądaja nieziemsko :) pozdrawiam

Aniarozella pisze...

Patrzę i oczom nie wierzę, to naprawdę jadalne wszystko ??cuda

ania29247 pisze...

Kurcze, napisz proszę jak zrobić te sweterki, no pisali, że sekret, ale może chociaż rąbek tajemnicy? :) Myślę, że nie tylko ja chciałabym chociaż spróbować... Jak je zacząć w ogóle? Są genialne!!!